Posty

Zmurszały kanon, czyli "Obcy w obcym kraju" Heinleina.

Za wysokie progi, czyli "Adam, jeden z nas" Fiałkowskiego

Szatanowi z karata, czyli "Moja przyjaciółka opętana" Hendrixa

Sny majstrów drogocenne, czyli "Necrolotum" Maszczyszyna

Onegdaj było wolniej, czyli "Kask" Kuczyńskiego

Umrzeć z nudów, czyli "Chata na krańcu świata" Tremblaya

Poważna szeptanka, czyli "Poufne" Grynberga.

Moja dysmorfofobia książkowa kontra "Zostańcie z nami" Šindelki

Apologia oświecenia, czyli "Na glinianych nogach" Pratchetta.

Robota to głupota, czyli "Całopalenie" Marasco

Hodowla trzody chlewnej, czyli "Pod skórą" Fabera