sobota, 2 lutego 2019

Zabawa przyjemna i pożyteczna, czyli "Fenix. Antologia 1(5)/2019"

"Fenix. Antologia" zdaje się okrzepł już w naszej przestrzeni wydawniczej. Tytuł wskrzeszony, postawiony na nogi przez siły wymieniane w stopce redakcyjnej, idzie krokiem równym i ostrym. Poziom został wyznaczony, granice, jakie wybierają piszący w nim autorzy, wciąż poszerzane. Innymi słowy, ważne i godne polecenia to zjawisko.

Trzymam w rękach kolejną odsłonę "Fenixa. Antologii".  Lekturę skończyłem kilka godzin temu, a w głowie wciąż obracam obrazy, jakie podrzuciły mi cztery z ośmiu zebranych opowiadań. Połowa? Zapamiętałeś tylko połowę? Tylko tyle zrobiło na Tobie wrażenie? Nie, nie o to chodzi - wszystkie zgromadzone teksty prozatorskie trzymają fason, mają prawo się podobać, a nawet zapłodnić wyobraźnię i zainspirować. Pchnąć w nieznane, czasem w mrok. Kwestią gustu i apetytu są moje wskazania takich, a nie innych tekstów.



Całość otwiera Agnieszka Hałas, której "Schronisko" buduje ciekawą architekturę zaświatów i pozwala wybrzmieć w finale apokaliptycznym nutom, dźwiękom słyszanym z daleka, ale silnym i czystym. Z kolei Ewa Białołęcka w "Papierowych wyspach" nie tylko z postmodernistyczną zręcznością kpi z superbohaterskiej inwazji, jaką obserwujemy w przestrzeniach popkultury, ale jej opowiadanie można również odczytywać jako subtelną antropologiczną wypowiedź. "Mrówki w Złotych Tarasach" Aleksandry Janusz to mocna, sugestywna wizja przyszłości zrujnowanej Warszawy, w której tytułowa świątynia konsumpcjonizmu, nie utraciwszy swojego magnetyzmu, wciąż przyciąga bardzo hmmm...postapokaliptyczną klientelę. Na deser zostawiam przetłumaczony przez Agnieszkę Hałas tekst Megan Lindholm  - "Srebrna Dama i facet po czterdziestce" to pyszny kawałek fantastyki, który łączy w sobie humor i magię spod znaku Terry'ego Pratchetta (ewentualnie Toma Holta), a z drugiej strony jest wiarygodną i gorzką rozprawą z nieudanym życiem i rozwiewającymi się marzeniami o lepszym jutrze. 

"Fenix. Antologia" penetruje również bezdroża, zaułki i manowce (pop)kultury. Rozpiętość tekstów zebranych pod szyldem "Publicystyka" jest imponująca - starożytne rzymskie pomniejsze bóstwa, kobiety z legend arturiańskich, spekulacje na temat ewentualnej czarnobylskiej powtórki z rozrywki... Jest co badać i czym się inspirować.

Zabawa przyjemna i pożyteczna. Bez dwóch zdań.

2 komentarze:

  1. Będzie kupione i będzie czytane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupione i przeczytane. Tylko "Srebrną Damą..." mnie skonsternowałeś, bo zupełnie tego nie skojarzyłam. Tak, wiem, teraz już wiem, mam ebooka.

    OdpowiedzUsuń